czwartek, 14 listopada 2013

Prawie 2 tygodnie za mną

Witajcie Kochane,
chciałam Was poinformować, że z ćwiczeniami wszystko w porządku.
Ale, no właśnie, jest jakieś ale.. moja dieta, pozostawia wiele do życzenia.
Zbyt wiele słonych przekąsek. Od dziś ograniczam je do minimum!  Jeśli nie postawię sobie rygorystycznego celu, akurat w tej sprawie, to ta pokusa weźmie górę.

Ze spraw przyjemniejszych: dostałam stypendium! :D taka dobra wiadomość. :)

A jak tam u Was z ćwiczeniami, moje Kochane? :*

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

6 komentarzy:

  1. Gratuluję stypendium :)
    Ja jestem dzisiaj taka obolała po wtorkowych wykrokach, że nie mogę chodzić :D Ale trening zrobiłam - i to nawet przysiady w obciążeniu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie... odwrotnie :) Dzisiaj zrobiłam pierwszy trening w listopadzie, na szczęście endorfiny się rozszalały i już mam ochotę na więcej! :) Jeśli nie lubisz standardowych diet, które tylko narzucają lub zabraniają zajrzyj do mnie - ostatnio pojawiło się sporo postów na temat ciekawej diety, którą trudno się znudzić:) A i na słodkości znajdzie się miejsce - ja też nie umiem bez nich żyć :D

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję stypendium i tego że regularnie ćwiczysz!tak trzymaj:)!:)trzymam kciuki za dietę:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oo ze stypendium to super sprawa! zazdroszczę CI trochę : ))
    no i te slodycze.. brrr.. też muszę ograniczyć :D

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluję stypendia :) u mnie ćwiczę ale dieta też taka, żadna.. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. woow gratuluję stypendium - dla mnie to zawsze było nierealne :P

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)