czwartek, 11 września 2014

Powroty

Witajcie Kochani.

Już niedługo zaczyna się rok akademicki, u mnie wyjątkowo szybko, bo już 23 września. I tak naprawdę zostało mi zaledwie 10 dni wakacji, bo przecież jeden dzień trzeba zabukować na psychiczne przygotowanie się do kolejnego, ciężkiego roku. :)
Z jednej strony wcale mi się nie uśmiecha zaczynać tydzień wcześniej, ale za to z drugiej.. chętnie wrócę na uczelnię. Generalnie mogłabym się rzucić w wir pracy uczelnianej, choć w tym roku czeka mnie pisanie pracy licencjackiej, a w rezultacie obrona. Najbardziej jednak brak mi przyjaciół, z którymi będę mogła spędzać czas, gdyż teraz jednak dzieli nas sporo kilometrów.

Lubię, kiedy mój dzień jest zaplanowany i wiem, co muszę, a co chcę zrobić. Właśnie takie dnie czekają mnie w roku akademickim. Fakt, czasem narzekam na zawirowania, brak czasu i wszechogarniający mnie stres, ale w ten czas jestem bardziej zorganizowana, bardziej zmotywowana i bardziej.. do wszystkiego chętna.

W wakacje jest więcej chaosu w moim życiu. Kładę się spać dosyć późno, wstaję dosyć późno, moje żywienie też nie należało do najlepszych, aktywność fizyczna była, ale niestety nie taka, jaką sobie wyobrażałam.
W rezultacie tu i ówdzie przybyło centymetrów. Jednak zawsze trzeba walczyć ze swoimi niedoskonałościami i robię to! Jak? We wrześniu zaplanowałam sobie wyzwanie aerobowe, które bardzo mi pomaga, moje ciało się poprawia, kondycja także, więc żyć, nie umierać. :)

Powroty.. niektóre są koszmarne, trzeba wrócić w otaczającą nas rzeczywistość i wcale nam się to nie uśmiecha, jednak w tym przypadku powrót dobrze mi zrobi. ;)

Ja już oswajam się z otoczeniem, powoli przewożę swoje rzeczy do Trójmiasta. Jest dobrze! ;)
Choć gdy nastanie rok akademicki, znów będzie mi brak rodzinnej miejscowości, rodziców i psa, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia. ;)

Trening na rolkach - zawsze spoko! <3
To, co Tygryski lubią najbardziej. :)
Domowe hamburgery. Mniami!


***

FitFoto wyzwanie Klary cd. :)

Dzień 6. Coś zimnego. Woda z malinami - niebo w gębie. Do tego schłodzone smakuje najlepiej. <3

Dzień 7. Relaks. Z moim psiurkiem. <3

Dzień 8. Trening. U mnie jak zwykle rolkarski. :)

Dzień 9. Słabości. Nie ukrywam, że nadal słodycze, lecz walczę i na zdjęciu słodka pychota, galaretka z malinami na biszkoptach. :)

Dzień 10. Owoce. Jak widać "twórcze" zdjęcie Zdeterminowanej Any. :)

Dzień 11. Ulubiona część ciała. Ja lubię moje nogi, których dorobiłam się bieganiem i zaczynam lubić swoje pośladki. ;)

Pozdrawiam, Zdeterminowana. ;)

45 komentarzy:

  1. mmmmmmmmm domowe burgery <3

    _________________
    a u mnie?
    bluzka , którą sami wybraliście w stylizacji:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez jestem taka i ogólnie sprowadza się to do tego że: Im mam więcej do roboty, tym lepiej organizuje sobie czas. I tak: Im wiecej mam czasu dla siebie tym bardziej go marnuje.
    Mysle ze wiecej na ten temat dopowiadać nie musze.
    Natomiast życzę powodzenia na stadiach, pokaz co potrafisz. I kochana wykorzystaj te 10 dni najlepiej jak potrafisz ! :)))
    Pozdrawiam
    www.szalona-kobieta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, im mniej czasu, tym bardziej ten czas zorganizowany. :) 100% prawdy!
      Wykorzystam, wykorzystam, ponieważ to już prawdopodobnie ostatnie wolne wakacje. ;)
      Nie dziękuję!

      Usuń
  3. Ja tez za niecaly miesiac wracam na studia, i juz ciesze sie na sama mysl o tym :)
    co powiesz na wzajemna obserwacje?
    http://kasjaa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, o dziwo, cieszę się na myśl o powrocie. ;)

      Usuń
  4. tak, im więcej obowiązków, tym jesteśmy bardziej zorganizowani :) ja też się cieszę na myśl o powrocie na uczelnię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja nie mogę się doczekać powrotu. :)

      Usuń
  5. Ja z jednej strony nie mogę się doczekać, z drugiej jak znów pomyślę o egzaminach, dojazdach, pisaniu pracy licencjackiej, niby taka praca to nic wielkiego, ale zawsze te wycieczki do promotora brrr...
    *jeśli chodzi o ścieżki nie ma problemu chętnie udzielę wywiadu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Póki co, nie myślę o egzaminach, ani o dojazdach. Martwi mnie jedynie napisanie tej pracy licencjackiej. Aż się boję. :D
      W takim razie dziękuję. Z pewnością każda opinia pomoże mi w przygotowaniu mojej pracy. :)

      Usuń
  6. Wymuszona organizacja (jak np studia) daje regularność i łatwiej być wówczas zorganizowanym w innych sferach życia. Ale nawet samo skojarzenie wiele daje - ja już nie studiuję, ale nadal wakacje kojarzą mi się z luzem, a wrzesień - z wzięciem się do roboty;)
    Co do słodyczy, to przecież te domowe nie są złe - byle nie za dużo! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymuszona organizacja jest najlepsza! W wakacje jestem jednak trochę mniej, ze względu na niewymuszoną. :P
      Słodycze to moja zmora. Nie potrafię ich odstawić na dłuższy czas. :(

      Usuń
  7. No powroty są ciężkie...ale ja w sumie już trochę tęsknie za swoją uczelnią :P Jednak myślę, że ta tęsknota minie po pierwszym tygodniu zajęć :) Życzę duuużo motywacji i chęci do pisania pracy :)

    http://www.3stepstohealth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może będzie tak, jak mówisz. Po tygodniu zajęć już będę miała dość i będę chciała wrócić do rodzinnej miejscowości. :)
      Dziękuję bardzo! :)

      Usuń
  8. Kocham takiego kurczaka na obiad i brokuł tak samo, ale zdecydowanie wolę ziemniaczki niż ryż omnomnom, a co do organizacji to mam tak samo, w rok akademicki spinam poślady i na wszystko mam czas a w wakacje nic nie robię tylko leniuchuję, śpię do 11, masakra...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemniaki to mi się już przejadły, takie gotowane. Ale nie pogardzę ziemniaczkami zapiekanymi. <3 czy też domowymi frytkami. :)

      Usuń
  9. A ja Ci zazdroszczę tego powrotu na uczelnię. Studia to cudowny czas, pomimo tego, że trzeba się uczyć i zdawać egzaminy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studia przedłużają okres młodzieńczy. Aż nie chcę się nic innego robić, tylko być wiecznym studentem.

      Usuń
  10. Ja mam jeszcze dwa tygodnie wolnego i mimo, że już czas wracać, to będzie mi tęskno za leniuchowaniem i domem. Nadal przeżywam to wszystko, mimo 5 lat poza domem :D
    Zdjęcia piękne i takie pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że ja też tęsknię. Moja rodzina wiele dla mnie znaczy. ;)
      Na początku studiów było mi fatalnie samej, ale przyzwyczaiłam się powoli. ;)

      Usuń
  11. ale masz piekne loczki :)
    zazdroszcze motyywacji do cwiczen! moja byla, trwala chyba z 3 lata, ale od roku nie moze wrocic :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Zacznij robić to, co kochasz. Wtedy motywacja na pewno wróci. :)

      Usuń
  12. Też bardzo lubię, gdy wszystko mam poukładane i plan dnia pęka w szwach, bo wiem, że żyję na pełnych obrotach i ani chwili nie marnuję :)

    Ah widzę, że rolkowanie Cię pooochłonęło! I bardzo dobrze : ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie aerobowe trwa, a najwięcej treningów to te rolkarskie. :D

      Porządek jest baaardzo ważny w planie dnia. :D

      Usuń
  13. Domowe hamburgery - mniam :)
    Zazdroszczę trochę Ci tego studiowania - dla mnie o był wspaniały czas, co nie znaczy, że teraz jest źle, ale studia wspominam bardzo dobrze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jest to świetny czas, choć kiedy nadchodzi okres egzaminów to za wesoło nie jest.. :(

      Usuń
  14. widzę pyszne jedzonko:)
    pozdrawiam serdecznie woman-with-class.blogspot.com :))

    OdpowiedzUsuń
  15. ...co racja...to racja ;] Powroty są trudne... :P W końcu miałaś wakacje, a teraz zacznie się nauka, pisanie pracy...obrona...
    Oczywiście zgadzam się,....że czas studiów to jeden z najpiękniejszych okresów życia :) I na pewno szybko wkręcisz się ;)
    A ja czas studiów baaaaardzo miło wspominam ;) Niestety już mam go za sobą...ale...życie jest tak fajne...że po prostu na wszystko przychodzi odpowiednia pora...

    Wykorzystuj ten piękny czas....jak tylko możesz ;)

    Pozdrowionka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje mi trochę tego zorganizowania, choć z pewnością po kilkunastu dniach na uczelni będę narzekać na natłok zadań. :D
      Czas studiów to piękny okres. Aż boję się pomyśleć jak to będzie, kiedy pójdę do pracy. :)
      Dziękuję bardzo!

      Usuń
  16. jakie pysznosci... zgadzam sie po 4 tyg urlopu nie chcialo mi sie wracac do pracy ;)))) dlatego planuje zmienic na taka, do ktorej bede wracac z przyjemnoscia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba robić to, co się lubi! :) Trzymam kciuki za zmianę pracy na tą przyjemniejszą. ;)

      Usuń
  17. Ja lubię chaos :) Rolki są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie uwielbiam porządek. :)
      Rolki są meeega! :)

      Usuń
  18. mój rok akademicki zaczyna się dopiero 6tego października, bo jak zwykle trochę się spóźnię :P smaczności u Ciebie i to same !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony zazdroszczę! :D
      A jedzonko faktycznie było pyszne! :)

      Usuń
  19. Wracam, by nominować Twojego bloga do "7 faktów o mnie" czyli Versatile Blogger Award! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Eeh. A ja wciąż jestem w fazie wypierania z głowy zbliżającego się nowego roku akademickiego. Póki co działa!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)