sobota, 11 października 2014

5 km, a mi ciągle mało i mało

Ostatnie posty były raczej moimi przemyśleniami. Dziś nie będzie inaczej.. dlaczego?
Otóż niedawno postawiłam sobie cel. Przebiec wreszcie te 5 km. Dystans 3,5 km jest fajny, ale potrzebowałam czegoś więcej.

Jak poszedł mi trening? Spójrzcie poniżej.



No i zrobiłam życiówkę, której nigdy się nie spodziewałam. 31:38 to czas, który zrobiłam. Byłam straaasznie podekscytowana i nadal chcę więcej, i więcej. Czemu? Bo bieganie daje mi jakąś taką niespotykaną radość.
Właśnie w ten dzień, kiedy udało mi się pobiec w przyzwoitym czasie, wyszłam biegać na krótkim rękawku (o godzinie 20:00 było gorąco!), do tego padał delikatny, przyjemny deszcz, a właściwie złapał mnie w biegu. W uszach grała muzyka, której tak długo się naszukałam.
Biegło mi się rewelacyjnie! ;)

Cóż, może faktycznie bieganie powróciło do mnie ze zdwojoną siłą? Najpierw lubiłam, potem znienawidziłam, a teraz? CHCĘ WIĘCEJ! ;) Życzę sobie więcej takich treningów!

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

33 komentarze:

  1. Gratuluję i życzę kolejnych sukcesów!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jest jeszcze szansa na kolejne życiówki, świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magia biegania :D
    Gratuluję fenomenalnych przeżyć i oby więcej takich treningów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powróciły te przeżycia. ;)) Tylko teraz biegam zupełnie amatorsko. :))

      Usuń
  4. Gratulacje :) ja po dłuższym czasie nie biegania, dzisiaj biegałam i "pyknęło" 7 km :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Oj na siódemkę to ja jeszcze chwilkę poczekam. :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) A takiego czasu to się nawet nie spodziewałam. :D

      Usuń
  6. Gratulacje dla Ciebie! Życiówki motywują chyba najbardziej na świecie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D Życiówki dają kopa do dalszych prób! :D

      Usuń
  7. O tak, obyśmy miały więcej takich biegów, a ta pogoda jest po prostu idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. Oby zima nie okazała się dla mnie za sroga. ;))

      Usuń
  9. Dziękuję za komentarz u mnie- dodaje do obserwowanych ;)
    Gratuluję ! ile radości jak osiągnie się wyznaczony cel ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, cele motywują, a jeszcze bardziej jak się już go osiągnie i chce się jeszcze więcej! :) Dziękuję! :)

      Usuń
  10. Bo wczoraj jeszcze było ciepełko, dzisiaj też nie najgorzej, ale kiedy jest chłodniej to też od biegania ciało się rozgrzewa i nawet można się spocić, a czytałam gdzieś, ze dla dobrego zdrowia raz dziennie powinniśmy się spocić - nawet niegłupio brzmi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jeśli biegam 1,6 km, a jest chłodno to się zgrzeję jakbym nie wiadomo co robiła. :D
      Może jeszcze bardziej się uodpornię? Kto wie.. :D

      Usuń
  11. Brawo!!! Pięknie!!! oby tak dalej ;-))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię biegać, ale właśnie kończy mi się sezon, bo gdy jest zimno i ciemno już nie mam z tego takiej przyjemności. Ale wiosną znowu zacznę, na pewno. To jednak uzależnia, prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi właśnie dobrze się biega jesienią. :)
      W lato to mi się nie chciało i robiłam co innego. :D

      Usuń
  13. To świetnie, że czerpiesz z tego przyjemność. Powodzenia w kolejnych kilometrach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerpanie z czegoś radości i przyjemności to podstawowa rzecz! :)

      Usuń
  14. Oj ja też uwielbiałam jak padał deszcz gdy biegałam :) A co to za muzyka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sunrise with Ekwador 2003, takie hity sprzed ponad 10 lat. :D

      Usuń
  15. widzę, że się rozkręciłaś z tym bieganie :)- podziwiam :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super :) Trzymam za Ciebie kciuki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałabym, aby mi było mało biegania. Dobrze mieć pasję. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)