wtorek, 21 października 2014

Time to run!

Moje treningi biegowe od września są coraz częstsze. W samym wrześniu nie biegałam dużo, ale już październik jest intensywniejszy w biegach.


Zawsze biegam wieczorem, wszystko zależy od zajęć, posiłku zjedzonego przed. Zdarza się tak, że biegam po 20, a czasem nawet sporo po 21.
Dla mnie wieczór jest najlepszym momentem do biegania. Nikt mnie nie obserwuje, mogę sobie biec sama, z muzyką w uszach nie zwracając uwagi na nic.


Wiecie co? Jest wiele zalet wieczornego biegania. :)
1. Mniejszy ruch na ulicach miasta. Jako, że biegam właśnie w mieście jest to bardzo ważne. O wiele łatwiej przebiega się przez skrzyżowania, a ja kilka mijam. ;)
2. Wyładowanie stresu. Po całym dniu napięcia bieganie naprawdę pomaga mi się zrelaksować. Z ulubioną muzyką jest jednym z najlepszych sposobów na relax.
3. Lepszy sen. Na treningu dotlenimy się, a co za tym idzie, dobrze się wysypiamy. :)

To są tylko trzy, bardzo ważne dla mnie, aspekty biegania wieczornego.



Tak wyglądał mój ostatni trening. Udaje mi się biegać w pobliżu swojej życiówki (31:22), więc jestm bardzo zadowolona z treningów. Jest moc! ;))

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

48 komentarzy:

  1. Też biegam wieczorami. Dobrze by było gdyby pogoda nie była za bardzo deszczowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co pogoda dopisuje. Oby jak najdłużej. ;)

      Usuń
  2. :) ja też kocham biegać, ale teraz biorę udział w wyzwaniu i chciała bym w nim wytrwać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to bym chciała też zimą wytrwać w bieganiu. ;)

      Usuń
  3. Podziwiam, ja wieczorem mam strach wyjść z domu, ale kwestia tego, że przyciągam dziwne osoby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co w Trójmieście jest spokojnie i się nie boję. :)
      W razie co będę musiała uciekać i wrzucić wyższy bieg. :D

      Usuń
  4. Chyba powieszę sobie na ścianie Twoje zdjęcie jako inspiracje do biegania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. :D zawsze każda motywacja jest dobra. :D

      Usuń
  5. Super ;-) Ja ze względu na wczesne wychodzenie do pracy i zdiagniozowane śpiochostwo ;-P też wolę biegać wieczorem;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rano biegałam i szczerze przyznam, że to nie jest moja pora. :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Nie ma co podziwiać, na razie nie ma czego się obawiać. ;)

      Usuń
  7. ja tam wolę rano:) od 5 do 6.30 trening i jest energia na cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kurcze muszę się w końcu zebrać do tego biegania jeśli kręgołup mi pozwoli :d

    OdpowiedzUsuń
  9. Boję się wieczorem biegać, gdybym miała kogoś do biegania to co innego ale samej to troszkę strasznie.
    Dobrze Ci idzie i widać ciągle postępy - Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, wszystkie się boją, a ja po prostu biegam. :D
      Dziękuję, Kochana. :*

      Usuń
  10. Trening wieczorem ma też tą zaletę, że organizm regenruje się spokojnie w czasie snu i nie ryzykujemy infekcji, na co narażeni jesteśmy ćwicząc intensywnie w ciągu dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Naprawdę masz niesamowite zaparcie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też muszę zacząć biegać, ale ja wolę raczej to robić rano, wieczorkiem bym się bała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczór to nie takie straszne zło. :D Jest wspaniale! :)

      Usuń
  13. Pięknie Ci idzie! Niedługo będziesz śmigać jak szalona! Bardzo mocno Ci kibicuję : ))

    OdpowiedzUsuń
  14. Też najchętniej biegam pod koniec dnia, a teraz to już niestety o zmroku. Kiedy są cieplejsze miesiące, to wolę ten czas, kiedy na dworze najchłodniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczór jest dla mnie najlepszym czasem, więc nie będę z tego rezygnować. Obawy chowam w kieszeń i biegam spokojna o swoje życie. :D

      Usuń
  15. Też zdecydowanie wolę biegać popołudniami albo wieczorem. Rano po prostu nie mam siły, ani motywacji, żeby wyjść z cieplutkiego łóżka - jestem zdecydowanie nocnym markiem :D

    PS mój wrzesień też miały mały kilometraż, ale ze względu na kontuzję, ale za to w październiku nadrabiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja kiedyś próbowałam wstać rano, to mi się po prostu nie udało. :D

      Usuń
  16. Podziwiam mi samej na bieganie ciężko się z motywować - tym bardziej przez tą pogodę. Łatwiej mi jest się zmusić do ćwiczeń w domu lub pójście na siłownie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie jest fajne, a taka pogoda jest najlepsza. :))

      Usuń
  17. Też nie potrafię biegać o innej porze. Na jesień przenoszę się na bieżnię do siłowni :) Że tak zapytam... nie boisz się biegając o zmroku? Nie wiem jak u Ciebie w mieście, ale wieczorami jest tak pusto, ciemno i straszno...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójmiasto żyje do późnych godzin wieczornych, nie boję się. :D

      Usuń
  18. to ja jestem zupełnym przeciwieństwem i znacznie lepiej biega mi się rano, w ten sposób wraz z rosnącymi kilometrami zbieram energię na cały dzień :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja budzę się z energią, a wieczór z bieganiem to taki relaks. :D

      Usuń
  19. Ojjj, ja i bieganie to raczej niezbyt dobra sprawa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie mów nigdy! :) Może kiedyś polubisz. :)

      Usuń
  20. Super wynik! Ja to znowu lubię pobiegać rano, najlepiej przed śniadaniem.. Teraz zaopatrzyłam sie w steper, więc pewnie wyjścia będą rzadsze :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. :)
      Ja raz biegłam przed śniadaniem i zdecydowanie to nie dla mnie. :D

      Usuń
  21. Jeżeli już biegam to również wolę wieczorem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja sama zaczęłam biegać, teraz coraz częściej ... człowiek zdecydowanie lepiej się po tym czuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieganie dodaje energii i daje niesamowitą radość. ;)

      Usuń
  23. ja też biegam coraz więcej i więcej i daje mi to tyle frajdy <3 też robię piąteczki w podobnym tempie teraz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)