poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Nowe odkrycie

Moja przygoda ze sportem trwa już (łącznie) dobrych kilka lat, ale to latem 2013 roku zaczęłam przywiązywać większą uwagę na to, co i jak ćwiczę oraz jak wpływa to na moje ciało. Wykonywałam wiele treningów. W domu, na sali fitness, na dworze czy na siłowni. Wszystkie były udane, bo przecież nie ma nieudanych treningów. :)

W przeciągu ostatnich kilku tygodni skupiłam się na ćwiczeniach, które mogłam wykonywać w domu. Gotowe treningi z youtube'm czy własne, wymyślane względem swoich potrzeb. Nigdy jednak nie ćwiczyłam z Ewą Chodakowską. Moją ulubienicą do tej pory byłą Mel B, która jest energiczną, pełną wdzięku kobietą zachęcającą do ruchu.

Moja pierwsza konfrontacja z Ewą Chodakowską odbyła się dawno, dawno temu. No i nie była to pozytywna konfrontacja, ponieważ pierwszy odpalony film mnie nie powalał. Wtedy, Ewa nie była tak energiczna jak Melka i najzwyczajniej w świecie zrezygnowałam.
Drugie podejście było już o wiele przyjemniejsze. Po przeczytaniu mnóstwa dobrych opinii o treningach Ewy w sobotę włączyłam skalpel. Byłam pod wrażeniem i treningu, i samej Ewy. Entuzjazm trenerki był naprawdę zaraźliwy i cieszę się, że skorzystałam, bo na pewno powrócę nie raz, nie dwa. I już nie mogę powiedzieć, że Ewa nie ma w sobie energii, bo naprawdę ma jej ogrom, co prawda jest to inna energia niż u Mel B, ale jakość treningów mnie zadowala.
 
Póki co wykonałam dwa treningi Ewy, z których jestem zadowolona!



Lubię takie treningi, w których leje się pot, a ten drugi - właśnie do takich należy. Nieco ponad trzydziestominutowe treningi, a dają tyle satysfakcji!
Co mogę powiedzieć? Z pewnością wykorzystam jeszcze nie raz propozycje Ewy do moich codziennych treningów. :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana. :)

33 komentarze:

  1. Ja z Ewką zaczęłam ćwiczyć i z nią miałam najlepsze efekty, dla mnie jest niezastąpiona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie dla mnie Ewka była nudna, ale teraz mnie olśniło. ;)

      Usuń
  2. Wszystko, co sprawia, że ludzie się ruszają, jest cool :D Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy tak Chodakowską hejtują. Mi osobiście średnio podchodzą tego typu fitnessowe filmiki, ale nie powiem złego słowa o kobiecie, która ruszyła Polki z kanapy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy nie byłam jej fanką, ale też nie należałam do grupy osób, które ją hejtują. Bardzo ją szanuję, że poruszyła miliony osób. ;)

      Usuń
  3. Moje pierwsze zderzenie z Ewą było podobne! Stwierdziłam, że jest po prostu nudna. A później nie wiem co mnie zachęciło do kolejnej próby, chyba milion metamorfoz wrzucanych przez nią na facebook'a i jakoś ją polubiłam, nie tylko jej treningi, ale także przepisy, jadłospisy, motywację, wszystko :) Chciałabym kiedyś wziąć udział w treningu z jej osobą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że spróbowałam po raz kolejny. Jej treningi są naprawdę bardzo fajne.
      Metamorfozy, które wrzuca na fb są mega motywujące. ;)

      Usuń
  4. Ja zaczęłam od Ewki swoją przygodę z ćwiczeniami domowymi. Teraz też czasem do niej wracam, chociaż wolę inne formy aktywności ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczynałam z Melką, a teraz spróbowałam po raz kolejny z Ewą i to podejście było trafione. ;)

      Usuń
  5. mam ogromny sentyment do tych treningów, bo od nich zaczynałam kiedyś <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wiele osób z Ewą zaczynało, a ja na początku nie mogłam się do niej przekonać. Na szczęście teraz mnie zaskakuje. ;)

      Usuń
  6. Ja od tych treningów zaczynałam i bardzo je lubiłam, Killera w szczególności :) ale obecnie znalazłam rzeczy, które cieszą mnie znacznie bardziej ;d i też uwielbiam Mel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, również mam rzeczy, które cieszą mnie bardziej, ale póki pogoda nie za fajna ćwiczę więcej w domu. ;)

      Usuń
  7. Ja też bardzo szanuję jej pracę i podziwiam za wytrwałość. A jej programy... faktycznie przynoszą ogromne rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z Ewą nie lubię ćwiczyć, jakoś mnie denerwuje to, że ona wygląda jakby w ogóle się nie męczyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś się do niej przekonasz, jak ja. ;)

      Usuń
  9. Ja teraz ćwiczę z Tonym p90x3 :) Kiedyś ćwiczyłam z Ewka ale mi minęło :p

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja w ogóle nie potrafię ćwiczyć z włączonym filmikiem, zresztą tak samo jak na zajęciach, gdzie ćwiczy dużo osób z jednym instruktorem. Źle się wtedy bawię, a lepiej żeby ćwiczenia były dla nas przyjemne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najbardziej to lubię z Melką skakać :D ale ostatnio Ewka przypadła mi do gustu :)

      Usuń
  11. Ja ćwiczyłam z Ewą "Skalpel" właśnie, ale po dłuższym czasie zaczął mnie nudzić i musiałam zacząć szukać czegoś innego. Choć nie powiem - skuteczny był i nawet przyjemny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko może się człowiekowi znudzić - nic dziwnego. :)

      Usuń
  12. Zdania na jej temat są skrajnie podzielone, ale osobiście z nią nie ćwiczyłam, więc trudno mi cokolwiek powiedzieć. Wolę zdecydowanie iść na siłownię niż skakać z nią przed monitorem. Ale kto co lubi, jeżeli ktoś ma dzięki jej ćwiczeniom efekty i to lubi to jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię skakać przed monitorem i siłownię, teraz co prawda więcej monitora, więc przyszła pora na Ewkę i za drugim podejściem znacznie lepsze zdanie mam o niej. :)

      Usuń
  13. Ja bardzo lubię ćwiczenia z ewą!!

    OdpowiedzUsuń
  14. kiedyś z nią ćwiczyłam, ale odkąd wuefistka w ostatniej klasie pokazała nam ile Chodakowska błędów robi w ćwiczeniach omijam szerokim łukiem. raz - bo nie pamiętam już które ćwiczenia są złe, a dwa - bo boję się, że inne też mogą mi coś zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może popełnia kardynalne błędy, ale w zasadzie wszystkie ćwiczenia, które w zestawach są to znam, i wykonuję je precyzyjnie, staram się :)

      Usuń
  15. A ja jakoś nie mogę sie do niej przemoc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie mogłam, ale zrobiłam podejście drugie i dało radę. :)

      Usuń
  16. Ten 30 minutowy kiedyś ćwiczyłam myśląc, że to light. Pot się ze mnie lał strumieniami. Fajne 30 minut.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku myślałam, że będzie łatwo i przyjemnie - nie było :D Satysfakcja po wykonaniu - ogromna! :D

      Usuń
  17. Ja tam lubię ćwiczyć z Ewką :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)