sobota, 5 marca 2016

5 marca - przełomowa data

Dlaczego dzień 5 marca tego roku jest datą przełomową? Spójrzcie sami:

Mój pierwszy zorganizowany bieg, na który zapisałam się 6 czy 7 lutego. Dlaczego to zrobiłam? 
W sumie nie wiem. To był impuls. Zobaczyłam zdjęcia kolorowo ubranych kobiet, do tego możliwość wygrania upominków mnie podkusiła. W sumie może być zabawnie. - pomyślałam.

Miałam długą przerwę od biegania. W wakacje jeszcze starałam się biegać, a w zasadzie uprawiać slow jogging. Potem przyszedł leń, uczelnia, ćwiczenia w domu i bieganie poszło w las. Kiedyś tak uwielbiałam bieganie, moje pierwsze 10 km było mega radością, potem przestałam i skończyło się tylko na dyszce. Czy żałuję? Nie wiem. Może trochę. Jednak wiem, że to był dobry czas, żeby przestać biegać z powodu chęci bycia najszybszą, najlepszą w pokonywaniu dystansu. A tego nie da się osiągnąć w tak krótkim czasie, w jakim od siebie wymagałam rekordów. Bo bieganie ma dawać radość!

I tak właśnie ten dzień stał się przełomowym w mojej karierze (nie)biegaczki. Od września do dnia 6/7 lutego nie biegałam, a w zasadzie jeszcze dłużej, bo ponowne treningi biegowe zaczęłam wraz z rozpoczęciem nowego semestru, czyli 15 lutego.

Więc jak wyglądały moje przygotowania skoro tak długo nie biegałam? 
Szczerze? No więc przygotowania biegowego w zasadzie nie było. Od 15 lutego miałam może 5 treningów biegowych, aż sama się dziwię, że tę piąteczkę przebiegłam (na endomondo wykazało 4,44 km, a organizatorzy pisali, że trasa liczy 4,83 km). Moje "przygotowanie" do tego jakże luźnego startu zaczęło się tygodniowym przygnębieniem wraz z pochłanianiem słodyczy na lepszy humor (i muszę Wam przyznać, że te słodycze smakowały jak nigdy dotąd, i wcale nie żałuję, że pochłonęłam je :D). Później przypałętało się lekkie przeziębienie, no ale kilka treningów na szczęście zrobiłam, więc mniej więcej wiedziałam na czym stoję. :)




Jakie uczucia mi towarzyszyły przed, podczas i po biegu? 
Choć był to bieg typowo rekreacyjny, bez pomiarów czasów, stresik lekki był. I nie wiem czy dlatego, że był to mój pierwszy zorganizowany bieg, czy dlatego, że nie wiedziałam czego się spodziewać. Na starcie stres ustąpił podekscytowaniu. Po biegu czułam euforię, radość i byłam mega zadowolona, że mogłam biec w gronie tak wspaniałych kobiet. :)

Plakietka startowa

Fajnie, że sponsorzy pomyśleli nad czymś użytecznym! ;) "Siła jest kobietą!"

Szczęśliwa i zadowolona po biegu. :)
Czy mam chęć wziąć udział w innych zawodach? 
W tak fajnej imprezie na pewno wzięłabym udział po raz kolejny. Mam nadzieję, że kolejna edycja Biegu Kobiet za rok, więc bardzo prawdopodobne, że również wezmę udział. Poza tym w moim Grudziądzu biega mi się najlepiej! :) A czy inne zawody biorę pod uwagę? Jeszcze nie wiem. Jeśli coś ciekawego mnie poruszy to jak najbardziej. ;)

A na koniec mój czas wg endomondo:


Co prawda żadnych fajerwerków w czasie, ale za to pełno w sercu. :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana. 

60 komentarzy:

  1. gdybym biegała, to też zapisałabym się na taki bieg kobiet;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć, że przed biegiem nie biegałam zbyt często. ;)

      Usuń
  2. cudowne gaciurki do biegania masz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też chcę takie legginsy!! :) podziwiam za bieganie!! Atmosfera na pewno cudowana i motywująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był prezent gwiazdkowy. Trafiony oczywiście. :D Legginsy są z Nike, zakupione w dziale juniorskim, wiem polecam sprawdzić każdy sklep. :D
      Atmosfera była fajna i ta solidarność jajników! ;)

      Usuń
  4. Gratuluję Ci wzięcia udziału w zawodach. Brawo za odwagę. Mi to bardzo imponuje, jak ktoś się na coś takiego odważy i jednocześnie bardzo taki krok doceniam. :)
    Geniaaaaaalne leginsy! ^^ Gdzie takie znalazłaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Aż miło się czyta takie słowa. :*
      A legginsy to prezent gwiazdkowy, prawdopodobnie zakupione w intersporcie, ale może spotkasz je gdzie indziej (Nike), ale w dziale dla dzieci (wyrośniętych dzieci), bo są juniorskie. :D

      Usuń
  5. Zawsze biegałam wyłącznie dla siebie, co prawda pojawiła się pokusa, by sprawdzić się w takim biegu jednak tak mnie wymęczyła półroczna walka z alergią nie wiadomo na co, że od października do dzisiaj po prostu zrezygnowalam z biegania, bo zwyczajnie nie miałam siły, czyli znów zaczynam jakby od początku :-( Szczerze podziwiam osoby startujące w biegach, ich siłę i determinację. A więc Ciebie też :-) Tacy ludzie inspirują mnie do działania mimo trudności jakie napotykam na swojej drodze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gaju, serdecznie Ci współczuję. Co prawda nie mam problemu z alergią, ale coś na ten temat wiem. Alergia to nic przyjemnego.
      Dziękuję za miłe słowa - był to mój pierwszy bieg, ale raczej nie ostatni. :)
      Cieszę się, że mogę być częścią takiej inspiracji. :)

      Usuń
  6. brawo, brawo, brawo! Takie wpisy jeszcze bardziej motywują mnie do wystartowania w końcu z bieganiem! W zeszłym roku "przebiegłam się" 2 razy i pamiętam te niesamowite endorfiny po powrocie do domu- ale zaraz się rozpadało, pogoda iście jesienno zimowa i dałam sobie spokój. teraz tylko wyglądam co rano przez okno i czekam aż śnieg i lód stopnieje. oczywiście mnóstwo osób i w takich warunkach biega ale ja nieprzyzwyczajona nie chcę złapać choróbska lub kontuzji.
    ps śliczne legginsy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! ;)
      Ja właśnie czuję skutki dzisiejszego biegu w nogach i biodrach. Choć czas nie był wcale zawrotny, moje nogi są śmiesznie ciężkie. :D
      Ja ostatnio jestem strasznym zdechlaczkiem, bo non stop przeziębiona jestem. :(

      Usuń
  7. brawo:) eh, kobieto, Ty to masz motywację:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! ;)
      W końcu ta motywacja pociągnęła mnie do zorganizowanego biegu. :D

      Usuń
  8. Super :-) bieganie jest świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. Niewiele potrzeba, aby zacząć. :)

      Usuń
  9. fajna sprawa, bieganie potrafi dawać radość, chodzi mi po głowie powrót do biegania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj potrafi, ale tylko wtedy, gdy nie wymagamy od siebie zbyt wiele. :)

      Usuń
  10. Zawsze powtarzam, że sto razy łatwiej jest ruszyć d. jak ma się jakiś cel. Czy to w kwestii odchudzania czy w kwestii bieganie, chodzenia na siłownie czy czegokolwiek. Takie samo odchudzanie dla odchudzania nie jest łatwe. Tak samo bieganie dla biegania nie jest łatwo. Wszystko jednak staje się 100 razy łatwiejsze jak jest jakaś siła wyższa co w twoim przypadku idealnie jest potwierdzone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Co prawda nie mogę powiedzieć, że zapisanie się na bieg dało mi kopa, bo był to trudny czas, ale starałam się zrobić przynajmniej kilka treningów. ;)

      Usuń
  11. W zeszłym roku zabierałam się do biegania i jak zawsze nic mi z tego nie wyszło - tzn wyszło mi tylko raz :P kupiłam leginsy, top etc... i ech tyle że pobiegłam w color run :D
    ale widać że Tobie daje tyle frajdy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki bieg z kobietami to jest coś niesamowitego! Nie liczyło się nic tylko dobra zabawa. ;)

      Usuń
  12. Brawo! Może zmotywujesz mnie do tego, żebym i ja brała udział w takich zawodach :) ale najpierw musiałabym wyćwiczyć formę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz Kochana, że po kilku treningach formy nie miałam. ;)

      Usuń
  13. Nie wiem czy byłabym w stanie przebiec 5 km z uśmiechem na ustach :P
    Dlatego wielkie gratulacje dla Ciebie i podziwiam :)
    I życzę więcej takich fajnych biegow :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż sama się zdziwiłam, że miałam prawie cały czas uśmiech na twarzy. ;)
      Dziękuję bardzo. :)

      Usuń
  14. To musi być cudowne uczucie biec...i jeszcze wśród równie zafascynowanych ludzi, co daje mega dużo energii i motywacji. Widzę radość na Twojej twarzy, a to jest najważniejsze ! :) Dla mnie każdy wynik byłby wspaniały. Może uda nam się kiedyś pobiec razem i to w takim fajnym biegu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby spotkać kogoś z blogosfery w tak wspaniałym wydarzeniu. ;)
      Za rok kolejna edycja biegu kobiet w Grudziądzu, więc zapraszam. :D

      Usuń
  15. Oj ja dawno nie biegałam...może czas wrócić :) Super masz leginsy, gdzie kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. To był prezent. ;D
      Są to legginsy Nike z działu juniorskiego. ;)

      Usuń
  16. super wyglądasz i bardzo zazdroszczę :) Ja czekam na rozpoczęcie sezonu rowerowego - tak w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. :)
      Jak zacznie się cieplej robić to wskakuje na rolki. ;)

      Usuń
  17. Ekstra! Gratuluję! Świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje dla Ciebie. Za determinację oraz ukończenie biegu. Tym bardziej, że nie było poprzedzone żadnymi większymi przygotowaniami. Sama jeszcze nigdy nie wzięłam udziału w takim zorganizowanym biegu. Nie licząc oczywiście szkolnych zawodów lata temu ;) Chyba jednak czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. ;)
      Jeśli pobiegniesz raz, w głowie będzie Ci świtać kolejny bieg. ;)

      Usuń
  19. Zawsze podziwiam takich ludzi, ja mimo tego, że jestem szczupła i wszystko przychodzi mi łatwo to sprawdzam sie tylko w krótkich dystansach, w długich wymiękam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś też tak myślałam (biegałam niegdyś 400m), ale jak spróbowałam to mi się spodobało. Oczywiście na początek była to tylko przebiegnięta mila, a po kilku miesiącach była dyszka. ;)

      Usuń
  20. Najważniejsze jest pokonywanie tych barier, które są w nas. To właśnie daje najwięcej radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Zawsze się bałam organizowanych biegów i wreszcie spróbowałam! ;)

      Usuń
  21. Brawooo! U mnie wzięcie udziału w jakimś biegu w tym roku jest jedno z postanowień noworocznych, mam nadzieję, że uda mi się to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana. ;)
      Może spotkamy się na jakimś biegu. ;)

      Usuń
  22. Świetny wpis i gratuluję Ci przepięknego debiutu - tego się nie zapomina a za rok wraca w to samo miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już panuje wrócić na bieg kobiet w moim mieście, tylko tym razem bardziej przygotowana. Ciekawe czy mi się uda. ;)

      Usuń
  23. Wow :) Moje małe marzenie kiedyś pobiec, nie lubię biegać fizycznie ale kocham psychicznie i mam nadzieje że w końcu złapię dla siebie idealny sposób na bieganie, żeby je kochać również fizycznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa koncepcja. ;)
      Mam nadzieję, że uda Ci się znaleźć ten sposób. ;)

      Usuń
    2. Ja za to bardziej lubię biegać fizycznie, a psychicznie nie znoszę :D
      Gratuluję odwagi do wzięcia udziału w biegu i przebiegnięcia trasy :)

      Usuń
  24. Ja zaczęłam biegać w zeszłym roku. Ale to są tak małe dystanse, że wolę o tym nie mówić na łamach mojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy dystans jest dobry, bo przebiegnięty. ;)

      Usuń
  25. Na taki przyjemny bieg, to może bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wspaniale, że zdecydowałaś się na taki bieg :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja nie lubie biegac wolę dłuuuugie spacery:D ale Tobie gratuluję:D

    OdpowiedzUsuń
  28. W takim razie gratuluję! Ja sama marzę po cichu, by wziąć udział w biegu zorganizowanym :) Problem z tym, że nie biegam. Nigdy specjalnie mnie to nie kręciło, tak po prostu, a mimo to marzenie jest. Tym bardziej, że w moim mieście dwa razy do roku organizowana jest tak zwana Perła Paprocan, edycja wiosenna oraz jesienna, gdzie można przebiec dowolna ilość pętelek, poczynając od 7 km a kończąc na maratonie :) Mam nadzieję, że uda mi się przygotować do którejś z edycji. Na wiosenną już na pewno nie zdążę, ale może na jesień...?

    OdpowiedzUsuń
  29. Super post. :-) Bardzo mocno Ci kibicuję :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratulacje! Podziwiam mega wszystkich którzy biegają ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Trzeba przyznać, że prezentowałaś się bardzo kobieco :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bieganie jest super, zwłaszcza gdy ma się towarzystwo!
    Dyed Blonde
    Nowy dział na blogu

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratuluję i podziwiam Cię :)

    http://mam-tupet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)