piątek, 21 listopada 2014

Wyzwanie sportowe (i nie tylko) pełną parą!

Witajcie Kochani.

U mnie wyzwanie idzie pełną parą.
Treningi - są! Póki co na razie w tym tygodniu jestem po trzech, ale jeszcze weekend przede mną.
Dieta - powiedzmy, że jest! Choć wczoraj przyjechałam do domu i wręcz na słodkie się rzuciłam. Dziś już jest lepiej. ;)
Relaks - najmniej, ale zdarza się. ;) Muszę umówić się wreszcie na masaż. ;)

Powiem Wam, że jest dobrze. Dziś jestem po biegu. Poniżej dzisiejszy bieg. Powiem Wam, że jestem mega szczęśliwa!
Coraz częściej myślę nad kupnem butów do biegania. Przymierzałam jedne, myślałam, że płynę, kiedy chodziłam po sklepie, no ale cóż, realizm studencki dał się we znaki. :D
Na tę chwilę moje dotychczasowe buty zdają egzamin. :)



W tym tygodniu zrobiłam jeszcze dwa treningi, które spędziłam na sali fitness. Lubię te zajęcia. Ostatnio dorobiłam się konkretnych zakwasów ramion. ;) Szczerze muszę Wam się przyznać, że górna partia ciała jest słaba, ale dzięki tym zajęciom rozwijam je. :)
Myślę, że od przyszłego roku powrócę na siłownię i zacznę robić typowe treningi siłowe, również górne partie ciała, więc na wakacje powinno być troszkę lepiej. :)

A co słychać u mnie od strony prywatnej?
Niby mam sporo czasu, gdyż weekend wydłużył mi się z 2 na 4 dni. Szczerze powiedziawszy pierwsza połowa semestru była ciężka. Raporty, prezentacje, zaliczenia - dały się we znaki. Zbliża się również termin oddania rozdziału pracy dyplomowe. Można powiedzieć, że połowę rozdziału mam napisane, ale opornie mi to idzie. Jednakże nie jest aż tak tragicznie. :)


Pozdrawiam, Zdeterminowana. :)

29 komentarzy:

  1. Dobrze że udaje ci się z wyzwaniami. Ja mam bardzo słabą górną partię,ale trening siłowy bardzo pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego z pewnością wrócę kiedyś do treningów siłowych. ;)

      Usuń
  2. ladny czas kochana... powodzenia w pisaniu pracy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;)
      A praca, no cóż, trzeba pisać. ;D

      Usuń
  3. Tak jeszcze zapytam, a w jakich butach biegasz? Mam nadzieję, że nie w zwyczajnych trampkach, bo najgorsze co by Ci się mogło przytrafić, gdy bieganie daje Ci radość, to kontuzja..
    Z ramionami mam podobnie.. wystarczy, że zrobię kilka serii pompek, to na drugi dzień klata i ręce tak mnie bolą, że hoho.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie.. Trampki to najgorsze zło! W adidasach z decathlona, więc jest dobrze i nic na razie nie boli. ;)

      Usuń
  4. Widzę, że szalejesz z tym dystansem :) Uwielbiam bieganie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszaleję, jak już na porządku dziennym będę biegać dyszkę. :D

      Usuń
  5. Ja też mam weekend 4 dniowy w tym semestrze. To naprawdę wspaniałe uczucie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co z tego, że taki długi weekend, jak i tak masa pracy. :(

      Usuń
  6. Pięknie! Aż miło czytać, jak ktoś pięknie realizuje plany :) Oby tak dalej i powodzenia w pisaniu pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! ;) Może dyszka jednak nie jest aż tak odległym celem.. :)
      A co do pracy, to powodzenia się jak najbardziej przydadzą.. :<

      Usuń
  7. Skoro bieganie uszczęśliwia to może w końcu się skuszę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam, dołącz do tych szczęśliwców. :)

      Usuń
  8. jak ja Ci zazdroszczę tej determinacji i energii, u mnie ostatnio posypało się kontuzjami i powroty zawsze są ciężkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też było źle, ale wyzwanie mnie uskrzydla. ;))

      Usuń
  9. jeśli chcesz biegać coraz więcej polecam jednak skusić się na dobre buty :) w przyszłości to docenisz:)
    tymczasem bije od Ciebie energia:) podoba mi się to:)!

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie Ci idzie z tym bieganiem ;-) brawo;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziwiam za to bieganie :) Powodzenia z pisaniem pracy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam, że pisanie magisterki i pracy podyplomowej szło mi jak kres w nosa - tragedia, ale udało się na 5 ! I Tobie również tego życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nie było tak źle, jak mówisz. :) Dziękuję!

      Usuń
  13. Lubię czytać takie wpisy.
    Po takie motywujące wpisy warto sięgać w chwilach biegowych słabości

    Motywujesz !!! :)
    Przypominam sobie jak pisałam swoją pracę dyplomową - 3 tygodnie przed terminem oddania. Teraz się z tego śmieje ale nie było lekko.

    Powodzenia w pisaniu pracy życzę i motywacji :)
    Pozdrw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moimi postami mogę motywować. :) Dla mnie to dodatkowa energia do działania!

      Usuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)