piątek, 21 lipca 2017

Box of happiness, czyli urodzinowa paczka + przepis

Dziś przychodzę do Was z moją paczką szczęścia, którą dostałam na urodziny od Narzeczonego. Nawiasem mówiąc, jest to jeden z najwspanialszych prezentów, jaki dostałam. Uwierzcie mi na słowo, że kiedy odpakowałam - skakałam ze szczęścia! Taka radość we mnie wstąpiła.

Od kilku lat zwracam uwagę na to, co jem i co trafia na mój talerz. Lubię zdrowo jeść i zdrowo wyglądać. Zawsze wiedziałam, że zdrowe rzeczy są dobre dla naszego organizmu, choć czasem ciężko przyzwyczaić się do ich smaku, bo (nie oszukujmy się) smakują po prostu inaczej (ale nie gorzej!).

Co dostałam? Spójrzcie sami:


I z pewnością niektórzy z Was wiedzą, dlaczego wstąpiła we mnie aż taka radość. 
Dostałam:
1. Daktyle suszone (4 x 500 g), które wykorzystam z pewnością do wszelkiego rodzaju fit deserów z e-booków Krzysztofa Domaszewskiego pt. "Fit desery niskokaloryczne" oraz "Fit słodycze". Przepisów jest mnóstwo, więc tylko zaszyć się w kuchni i piec. Dla mnie, słodyczoholika (który teraz jest na detoksie), będzie to wybawienie od kupnych złych słodkości.


2. Ksylitol (1000 g) - co prawda smak ma nieco inny niż cukier, ale kaloryczność zachęca do korzystania z tej lepszej formy słodzenia. W 100 g cukru białego jest 380 kcal, podczas gdy w ksylitolu tylko 240 kcal na 100 g! Rewelacja! :)


3. Sól himalajska (1000 g), która przedstawiana jest jako najzdrowsza, choć w Internecie można spotkać różne opinie na jej temat. Z soli kuchennej zrezygnowałam już dawno. Teraz tylko morska i himalajska, oczywiście w małych ilościach, bo w zasadzie soli używam naprawdę mało.


4. Olej kokosowy nierafinowany (900 ml) - moje zdrowe źródło tłuszczów. Do smażenia, do wypieków, do wszystkiego. Jak dla mnie - uniwersalny. :)


5. Mąka kokosowa (2 x 1000 g) - i wreszcie moje największe okrycie roku. Nigdy nie przypuszczałam, że mąka kokosowa jest tak fantastyczna w smaku i nadaje się do moich fit pancakes. Jestem naprawdę zdziwiona i teraz ta mąka będzie gościć w mojej kuchni bardzo często.


6. Czysty syrop klonowy (250 ml) - do fit pancakes idealny, słodki - ale nie za słodki, wprost idealny, aby jeść go łyżkami! (taki żart :D)



***

A skoro już Wam przedstawiłam moją paczuchę szczęścia, teraz podam Wam przepis na wykorzystanie kilku produktów z powyższych. :)

Fit pancakes:
- 3 łyżki mąki kokosowej
- 1 łyżka mąki pszennej
- 2 jajka
- 1/3 szklanki mleka
- 15-20 g rozpuszczonego masła lub oleju kokosowego
- słodzidło do smaku - u mnie w tym przypadku ok. 1 łyżki cukru trzcinowego nierafinowego
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Sposób przygotowania jest bardzo prosty, bo mieszamy wszystkie składniki, wykładamy na rozgrzaną patelnię (u mnie dało rady bez tłuszczu) i smażymy z obu stron ok 1,5-2 minuty. 
Ciasto ma być gęste i nie wylewać się z miski. Jeśli jednak jest zbyt gęste to wlejcie odrobinę mleka, jeśli zbyt rzadkie dodajcie mąki.
Ja podałam pancakes z bananem i syropem klonowym - niebo w gębie! Polecam i życzę smacznego. :)


A Wy używacie mąki kokosowej? Do czego? Podzielcie się przepisami! :))


niedziela, 16 lipca 2017

Ulubione kosmetyki pielęgnacyjne

Dziś przedstawię Wam moje ulubione kosmetyki i produkty drogeryjne, które używam. I muszę Wam przyznać, że nie spodziewałam się aż takiej ilości rzeczy, które są mi przydatne w codziennej (w przypadku części produktów oczywiście rzadziej) pielęgnacji.


1. Hipoalergiczny żel do mycia ciała Cerkopil 250 ml - dedykowany skórze wrażliwej, atopowej, podrażnionej. Jest przyjazny dla mojej skóry (dzięki temu kosmetykowi poschodziły mi dziwne wysypki). Łagodzi, nawilża i oczyszcza skórę. Nie pieni się i dlatego z początku trudno było mi go rozsmarować na całym ciele. Jest bezzapachowy.
2. Balsam do ciała Cerkopil 200 ml - razem z powyższym produktem zdziałał cuda, bo jak już wyżej wspomniałam, wysypki, które uczepiły się mnie - poschodziły. Balsam również jest przeznaczony do skóry wrażliwej, atopowej i podrażnionej. Balsam fajnie się rozsmarowuje, dość szybko się wchłania i nie zostawia tłustych śladów. 
3. Ultra Doux odżywka pielęgnacyjna z olejkiem z awokado i masłem karité Garnier 200 ml - produkt stworzony z myślą o włosach zniszczonych. Moje mają tendencję do przesuszania, jak to na włosy kręcone przystało. Po tej odżywce moja czupryna się nie plączę i nie muszę jej rozczesywać, bo po wyschnięciu nie są skołtunione. Odżywka ma gładką konsystencję i ładnie pachnie.
4. Nawilżający krem do rąk z olejem macadamia BeBeauty 125 ml - krem do rąk przeznaczony do dłoni suchych i normalnych. Nawilża, wygładza i zmiękcza skórę dłoni. Nie tworzy efektu maski na dłoniach, co bardzo mi odpowiada. Cena zawrotna, bo w okolicach 3 zł - to mnie podkusiło do zakupu - i nie zawiodłam się.
5. Dezodorant w aerosolu C-THRU Tender Love 150 ml - świeża kompozycja owocowa-kwiatowa, która daje rześkie uczucie. W dezodorancie mieszają się zapachy gruszki, mandarynki, bergamotki, kombinacja płatków fiołka, jaśminu, kwiatu lotosu, a całość dopełnia baza złożona z piżma, bursztynu i wanilii. Taki opis można znaleźć przy tym produkcie - po przeczytaniu opisu przed powąchaniem produktu, wcale nie zdecydowałabym się na niego, ale zapach jest urzekający.
6. Szampon wzmacniający Power Hair Joanna 200 ml - przeznaczony do włosów słabych, cienkich, wypadających. Moje były w stanie tragicznym, ale nadal używam szamponów, które są przeciw wypadaniu i mają na celu wzmacnianie. Na tapecie mam teraz Joannę. Po szamponie skalp mam czysty, nic nie swędzi, nie denerwuje, więc dla mnie - całkiem dobry. 
7. Phlegeol fur Mama olejek do ciała Babydream 250 ml - i tu Was zaskoczę, bo nie używam go do ciała... a do włosów. Robię sobie raz w tygodniu olejowanie włosów właśnie tym produktem. Nakładam go na godzinę lub dwie i po umyciu włosów są one mięciutkie i nawilżone. Myślę, że o olejowaniu moich włosów stworzę kolejny post :)
8. Pomadka ochronna Clasic 5w1 AA 4,5 g - skierowana do pielęgnacji delikatnej skóry ust. Skutecznie nawilża i daje długotrwałe uczucie komfortu - uwielbiam! Posiada witaminę E, która odżywia i chroni przed negatywnym wpływem czynników zewnętrznych oraz prowitaminę B5, która działa łagodząco.
9. Żel myjący normalizujący na dzień/na noc liście manuka Ziaja 200 ml - podoba mi się opakowanie produktu, bo posiada pompkę - dwa ruchy i żel mam na dłoni. Produkt ten poprawia nawilżenie mojej cery i przy okazji ją oczyszcza. Posiadam z tej serii jeszcze peeling do twarzy i bardzo mi one odpowiadają.
10. Lip Butter Oryginal Nivea 16,7 g - fajnie działa na usta, ale kupiłam go z myślą o podrażnionym nosie po ciągłym wycieraniu w trakcie kataru. Muszę Wam przyznać, że sprawdził się rewelacyjnie. Nawilżył i pielęgnował mój "zużyty" naskórek oraz chronił przed bolesnym ściągnięciem skóry. Teraz używam jako balsam do ust i jestem bardzo zadowolona z tego produktu.
11. Jedwab do włosów BIOSILK 15 ml - jedwab to odżywka regenerująca bez spłukiwania. Używam go jedynie na mokre włosy i to w niewielkich ilościach, aby nie były one zbyt obciążone. 
12. Argan Oil Serum  Greenelixir 20 ml - to kolejny produkt regeneracyjny i nawilżający do moich włosów. Chroni również włosy przed czynnikami zewnętrznymi. Nadaje włosom połysk oraz miękkość. Nie wyobrażam sobie włosów bez niego.
13. Perfum 81 by FM Group 50 ml - jest odpowiednikiem niejakiego DKNY Be delicious, którego nigdy nie próbowałam. Dla mnie idealny kwiaowy zapach - przyciąga świeżością i idealnie sprawdza w wiosenne i letnie dni. 
14. Maska nawilżająca z zieloną glinką Ziaja 7 ml - dedykowana skórze suchej i normalnej. Intensywnie nawilża oraz przyspiesza regenerację mojej cery. W domowym SPA nigdy nie może jej zabraknąć. Zawarta w niej prowitamina B5 aktywnie nawilża i regeneruje skórę, czego (najbardziej w chłodne jesienne i zimowe wieczory) potrzebuję.

Używacie któryś z powyższych produktów? Co moglibyście polecić od siebie? :)


środa, 12 lipca 2017

Moje przedwakacyjne zakupy

Przed moimi wakacjami postanowiłam wybrać się na małe zakupy, co by odświeżyć nieco garderobę. Poszukiwałam sukienek, jednak nic konkretnego nie wpadło mi w moje macki. To, co kupiłam, zaprezentuję Wam poniżej.

1. Bluzeczka w typie hiszpanki, Ecru, New Yorker - w tym sezonie bardzo modny krój, ale zastanawiałam się nad nią długo i jednak uległam, bo jej materiał jest przewiewny, więc nie ma mowy, aby zagotować się w niej.



2. Bluzeczka na ramiączkach, kobalt, New Yorker - wszelkie sznureczki, wiązania, sznurowania są również elementem często przewijającym się w różnych stylizacjach. Sama posiadam co najmniej dwie rzeczy sznurowane w dekolcie. Obok tej bluzeczki nie mogłam przejść obojętnie. Niby zwykła, ale coś w niej było. :)



3. Crop top, blady róż, New Yorker - obok tej pozycji nie przeszłam obojętnie nie tylko ze względu na to, że lubię takie topy, ale cena, która wynosiła 12,95 zł, była tak niska, że aż żal było nie zabrać jej do domu. Idealnie sprawdza się do spódnicy z wysokim stanem.



4. Krótkie spodenki, czarne, Top Secret - szukałam od jakiegoś czasu lekkich, przewiewnych spodenek, żeby nie parzyć dupska w jeansowych. I udało mi się. Wykonane z fajnego materiału, luźne, idealne na wycieczki i co najważniejsze: w gumkę! :)



A Wy co ostatnio kupiliście? :)