piątek, 6 grudnia 2013

Grudniowo Mikołajkowo

Witajcie Kochani,
mam nadzieję, że Mikołaj zaszedł i do Waszych domków. ;) I o mnie nie zapomniał, dostałam różowy składany lunchboxik z dwoma przegródkami. :)




Obiecałam Wam, że napiszę post z moimi ulubionymi świątecznymi filmami, jest ich tak wiele, że trudno będzie wybrać. Spośród wielu, wielu filmów wybiorę 5, dla mnie najlepszych. ;)

#5

#4

#3

#2

#1


Wszystkie te filmy uwielbiam. Jest jeszcze masa innych, zapewne równie dobrych jak te, może po prostu coś przeoczyłam. W każdym razie te naprawdę warto obejrzeć.

Korzystając z pomysłu Gai, w przyszłym poście napiszę list do Świętego Mikołaja, czyli to, co bardzo by mi się przydało. ;) 

***

Co u mnie? Dziś rano byłam na basenie, czuję przyjemne zakwasy. ;)
Taki eskimosek byłam po godzinie 6

Droga na basen - uwielbiam śnieg!

***

Love perypetie SKM-kowe! :D 
Rano komunikacja miejska nie zawiodła (pojechałam na basenik i normalnie wróciłam do domku!), dopiero jak jechałam z domku na uczelnię przez silny wiatr na wybrzeżu zerwało trakcję i cały pociąg musiał wysiadać 200 m przed stacją. Taka niespodzianka była! Ale przyjechała następna innymi torami i pojechałam za zaliczenie z angielskiego, oczywiście trochę się spóźniłam. Przynajmniej dużo śmiechu było. Dziękuję publice SKM-kowej za wspólne chichranie się.
Pewnie większość narzekała na kolej, znowu PKP nawaliło, ale nie ja. ;) Wcale nie dziwię się, że przy takim wietrze mogło zerwać trakcję. Do domku wróciłam już normalnie. :)


Miłych Mikołajek!
Pozdrawiam, Zdeterminowana.



środa, 4 grudnia 2013

Taka niespodzianka!

Witajcie Kochani,
poniedziałkowy wieczór spędzony z Melką, jak w planie, były ramiona, brzuch i pośladki.
Poza nauką, którą rzuciłam w kąt, pojechałam jeszcze na małe zakupy, mianowicie po prezent dla psa. W pepco zauważyłam "obrożę" (a raczej "szal" - ciężko to nazwać - w każdym bądź razie coś na szyję mojego Zwierzęcia) wraz z czapeczką mikołajową.
Zrobię z Mańka świątecznego psa Mikołaja. Kupiłam to ze względu na tą "narzutkę", bo czapajki zapewne nie będzie chciał nosić. :)

We wtorek zapisałam się na fitness, nie patrząc na grafik, pewna byłam, przekonana do końca, że będę sobie ładnie ćwiczyć, a tym czasem, okazało się, że poszłam na latino.
Szczerze powiem, że nie przypuszczałam, że się zgrzeje, ale byłam tak mokra, że szok. Tańczyliśmy cha chę. :) Było przezabawnie, dziś moje łydki i biodra proszą o łaskę. :D

Jeszcze dziś wybieram się na basen, na 20:30, więc popływam sobie jak najwięcej długości. :)



Pozdrawiam, Zdeterminowana. :)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Stare i nowe wyzwanie

Witajcie Kochani,
podsumowując listopad, ćwiczenia umiliły mi czas chandry, niedobrej jesieni.
Ujędrniły mi się pośladki, wcięcie w talii zrobiło się "głębsze". Mogę dodać, że ćwiczenia mnie relaksowały, choć ostatni tydzień, ze względu na kobiecą przypadłość nie były zbyt aktywne. W grudniowym wyzwaniu wzięłam to pod uwagę i "w te" dni będę się rozluźniać, rozciągać, a może nawet wypróbuję jogi. :)
Dziękuję bardzo za to, że mnie wspieraliście i proszę o to samo na nowe wyzwanie, grudniowe. :)
Jutro kupię miarkę, pomierzę się, na fitnessie się zważę i po grudniowym wyzwaniu zobaczymy czy coś drgnie. ;)

Oto mój kalendarz na grudzień, od dziś zaczynam. ;)


W tym miesiącu postanowiłam, że dodam ramiona, ponieważ nie mam siły pływać stylem motylkowym. Dużo, dużo basenu, tam również rączki i plecki mogę wyćwiczyć. :)
Na fitnessie ćwiczenia różne, wzmacniające i ujędrniające. Ostatnio spodobało mi się body ball. Ciekawe ćwiczenia. W niedzielę totalna regeneracja.

Pozdrawiam, Zdeterminowana. :)