poniedziałek, 14 grudnia 2015

Za co kocham zimę?

Zima ma swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja należę do jej zwolenników, ale wtedy, kiedy za oknem jest śnieg, a przynajmniej mróz! Zima musi się charakteryzować temperaturą grubo poniżej 0 stopni. I wcale nie przeszkadza mi fakt, że jestem zmarznięta. No może tylko troszkę, bo jak skostnieją mi stopy i nie mogę nimi ruszać to wtedy mam mały problem. :D

Jednakże zimę da się polubić, naprawdę! Jest ku temu sporo powodów. Zapraszam zatem do lektury. :)

1. Pierwszym i chyba najważniejszym faktem dlaczego kocham zimę to wiążące się z nią Święta Bożego Narodzenia. Jako dziecko uwielbiałam święta i tak zostało do tej pory. Na początku ekscytacja, że przyjdzie Święty Mikołaj (u mnie w regionie: Gwiazdor), potem, gdy już przestałam wierzyć w Świętego Mikołaja - stawałam się nim sama: kupowałam drobne upominki pod choinkę dla najbliższych. Magię czułam od dziecka. Magię czuję teraz. Prezenty, którymi mogę obdarować najbliższych sprawiają mi największą frajdę! :)


2. Jak były święta to muszą być również wszelkie ozdóbki, które pojawiają się zimą za sprawą Świąt. ♥ Uwielbiam wszelkie bombki, bałwanki, mikołaje, lampiony - to jest mój świat! :)




3. Śnieg, śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg. Uwielbiam ten biały puch, chociaż ostatnimi czasy jest go zbyt mało, za mało! Uwielbiam bawić się w śniegu, tak: ja 22-letnie dziecko! Lepić bałwana, kulać się z górek, gonić się z psem na śniegu i turlać się razem z nim! To jest naprawdę fantastyczny czas! :)


4. A jak śnieg, to i mróz. Tak: lubię mróz! Dzięki niemu można czuć się na dworze naprawdę rześko. I co z tego, że nos boli, kiedy oddychamy i nasza para staje się szronem. Mróz wymrozi wszelkie robactwo i latem jest tego mniej! Poza tym mróz potrafi pięknie malować! :))


5. Od ostatniej zimy, kocham ją również za możliwość jazdy na snowboardzie. To jest jeden z najwspanialszych sportów, z którym miałam styczność. Choć na początku było tragicznie to po nauczeniu się podstawowych ruchów - pokochałam. :)) W tym roku również byłabym baaaardzo zadowolona, gdybym mogła wyskoczyć przynajmniej na kilka dni w góry i móc doskonalić się w tym, co tak polubiłam minionej zimy. :)


6. Kocham zimę za hektolitry gorącej czekolady, kakao i mleka z miodem. Dla mnie zima = właśnie czekolada na gorąco. Do gorącej czekolady preferuję ciepły kocyk i książkę albo film z Ukochanym! :)


7. Zima kojarzy mi się również z zapachem cynamonu, mandarynek, pierniczków. ♥


A Wy, moi Drodzy? Lubicie zimę czy wręcz przeciwnie - nie możecie jej znieść? :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

wtorek, 8 grudnia 2015

LBA raz jeszcze

Ponownie zostałam nominowana do zabawy Liebster Blog Award. Nominację otrzymałam już jakiś dobry czas temu od eM. z bloga http://liveinharmonywithyourbody.blogspot.com/ .
Dziękuję bardzo Kochana za nominację i z chęcią odpowiem na Twoje pytania.



Oczywiście przypominam zasady: „Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Zatem przejdźmy do sedna. Oto pytania i moje odpowiedzi:
1. Twoja ulubiona książka i dlaczego ją lubisz?
Ostatnio przeczytałam wspaniałą książkę Nicholasa Sparksa pt. "Najdłuższa podróż". Bardzo mnie urzekła i po przeczytaniu całości bardzo brakowało mi bohaterów. Opowiadania Iry, miłosna historia Shopie i Luke'a. Takie połączenia lubię najbardziej. :)

2. Do jakiego miasta/państwa chciałbyś podróżować i dlaczego?
Chciałabym kiedyś móc wybrać się do Kanady albo do Stanów Zjednoczonych. Dlaczego? Być może dlatego, że chciałabym zobaczyć życie w Ameryce, pozwiedzać najpiękniejsze miejsca i poznać ludzi. :) 

3. Czym się zajmujesz, gdzie pracujesz?
Póki co jestem studentką i jeszcze nie pracuję, ale szukam, szukam i szukam czegoś, w czym mogłabym się spełniać zawodowo. CV porozsyłane, jednak nikt nie oddzwania. :(

4. Ulubiony sport i dlaczego?
W tym momencie mojego życia mogę z całą pewnością stwierdzić, że moim ulubionym sportem jest pływanie. Po przerwie wracam znów do tego, co tak bardzo kochałam. Dlaczego pływanie? Dlatego, że całkowicie resetuje głowę, podczas treningu nie myślę o niczym, a skupiam się, aby płynąć poprawnie. Do tego pływanie angażuje każdy mięsień i dzięki pływaniu powrót do formy nie zajmuje sporo czasu. 

5. Ulubione ciasto i dlaczego?
Uwielbiam wszelkie babki, babeczki i murzynki. Nie wiem dlaczego, ale uwielbiam takie ciasta i mogłabym jeść je na okrągło. 

6. Miłe wspomnienie z dzieciństwa i dlaczego akurat te?
Gdzieś na wsi, dom mojej babci, godzina 7:00, trawa mokra, a ja na boso latam po tej mokrej trawce, a za plecami słyszę jak babcia woła: "przecież jeszcze rosa jest!". Wybrałam to wspomnienie, bo już takiej sytuacji nie zaznam nigdy. :)

7. Ulubiona bajka!
Trudno wybrać. Uwielbiam bajki i nie potrafię wybrać jednej! Uwielbiam Śpiącą Królewnę, 101 dalmatyńczyków, Tom i Jerry, no i Zwariowane Melodie. ♥

8. Twoje ulubione perfumy i opisz ich zapach (słodki, kwiatowy itp.)
Mój ulubiony zapach to DKNY Be delicious i wszystkie podobne do niego. Zapach moich ulubionych perfum jest kwiatowy. :)

9. Czym jest dla ciebie wygoda?
Hmm.. w sumie ciężko mi stwierdzić, czym jest dla mnie wygoda. Ciężkie pytanie. :D

10. Twój przepis na szczęście?
Nie mam takiego przepisu. Czasami są to zapalone świece i objęcia ukochanego, a czasami zwyczajny wolny dzień. 

11. Za co siebie kochasz/lubisz?
Lubię się za włosy koloru blond, za loki, które czasem są niesforne, na pełne usta i za to, jaka jestem. :)

Zabawa obiegła już całą blogosferę, więc zapraszam do zabawy osoby, które z chęcią odpowiedzą na powyższe pytania. :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

środa, 2 grudnia 2015

Ratunek dla mojej skóry

Wcale nie tak dawno temu miałam problem ze swoją skórą. Na twarzy pojawiły się podrażnienia, które powodowały ostry świąd. Na udach pojawiły się zmiany skórne, na szczęście nie powodowały one świądu, jak te na twarzy, ale wyglądały nieestetycznie i nie bardzo chciałam się z nimi pokazywać, a niestety musiałam, bo mam zajęcia na basenie. 

Początkowo myślałam, że podrażnienia i inne zmiany skórne pojawiły się od chloru, ale prawdopodobnie nie w tym tkwił problem. W zasadzie ciężko określić, co było główną przyczyną, wiadomo jednak, że coś wywołało u mnie właśnie takie objawy. Na szczęście, w porę zrozumiałam, że nie są to zwykłe zaczerwienienia i wybrałam się po poradę do dermatologa. 

Po konsultacji dowiedziałam się tyle: zapalenie skóry. Przy czym na twarzy objawiło się to w inny sposób niż na nogach. Byłam trochę załamana, ale na szczęście trafiłam na świetną specjalistkę. 
Co poleciła pani doktor? Byłam mile zaskoczona, ponieważ otrzymałam darmowe próbki żelu do mycia twarzy "Pharmaceris" i kremu "La Roche-Posay".
Po za tym poleciła mi kupić żel pod prysznic i balsam do ciała marki "Cerkopil".



Co mogę powiedzieć o produktach ze zdjęć?
Z obu jestem ogromnie zadowolona. Przyniosły mi ukojenie w swędzącej skórze i nieestetycznych zmianach skórnych. 15 ml próbka starczyła mi, ażeby wyleczyć twarz. W 200 ml tubie mało co ubyło balsamu. Oba są wydajne. Choć cena balsamu Cerkopil jest dość wysoka, to nie żałuję tego zakupu. :)

W razie potrzeby, teraz już będę wiedzieć, po co sięgnąć, gdy męczą mnie podrażnienia skórne, rany czy przesuszenia. Z czystym sumieniem mogę polecić Cerkopil osobom, które borykają się z chorobami skóry. W zasadzie oba produkty są godne uwagi i przetestowania, jeśli Wasza skóra potrzebuje pomocy. :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.