poniedziałek, 12 maja 2014

Migawki ostatniego tygodnia

Witajcie Kochani.

Po mojej tygodniowej nieobecności przychodzę do Was z porcją zdjęć, moimi migawkami zeszłego tygodnia.

Gdańsk! <3 Takie zdjęcia tylko na rolkach! ;) 
Powrót po majówce do Trójmiasta. :)

Trochę kaloryczny, ale pyszny deser. Kiwi, truskawka, bita śmietana - następnym razem zamiast bitej - jogurt naturalny!

4-kilometrowy spacerek z autobusu do babci! <3

Miniony weekend spędzony na łonie natury!

Maniek nad jeziorkiem. :)

Zabawy z ukochanym pupilem.

Dzisiejszy obiadek: ryż, kurczak, gotowana marchewka <3

Dzisiejszy spacer nad morze z Ukochanym D. <3

Mniej więcej tak wyglądał mój tydzień. Ćwiczenia były. W weekend troszkę mniej, ale zawsze był jakiś spacer. Nabawiłam się zapalenia pęcherza, na szczęście już prawie całkowicie przeszło. :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana. :)

poniedziałek, 5 maja 2014

Plan treningowy na maj

Witajcie Kochani.

Dawno nie wstawiałam tu żadnych swoich planów, z prostych przyczyn: nie robiłam ich, a ćwiczyłam to, co chciałam.
Ale w tym miesiącu chciałam wszystko uporządkować i spisałam to w moim kalendarzu.
Oto on:

Oczywiście ćwiczenia są możliwe do zmiany. W tym momencie takie mam zachcianki i tak wpisałam w rozpiskę. ;)
Aeroby lub ćwiczenia fitness praktycznie codziennie, co nie oznacza, że nie mogę wykonać jednego i drugiego. W zależności od intensywności ćwiczeń wszystko do rozpatrzenia w czasie trwania planu. :)
Co zaliczam do aerobów? Oczywiście ukochane rolki i pływanie, a także jazda na rowerze.
Czym jest "Kreator ciała"? Więcej poczytacie u Agnes. :)
No i tradycyjna Melka - brzuch, uda, pośladki, ramiona. Wszystko już pojawiało się w moich poprzednich planach.
Oczywiście dalej rozciągam się do szpagatu. Obowiązkowo ćwiczenia rozciągające codziennie. :)

Nadal staram się zdrowo odżywiać. Ze słodyczami walczę, domowe słodycze dozwolone! :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

piątek, 2 maja 2014

Krótkie podsumowanie + majówka!

Witajcie Kochani.

Podsumowując miesiąc kwiecień:

1. Założyłam sobie, aby przejechać łącznie 50 km na rolkach i prawie mi się to udało. Przejechałam około 50 km, z czego jestem bardzo dumna. ;)


Zmęczona, ale szczęśliwa. :)

2. Więcej ukochanego pływania! Nie wyszło. Byłam raz na basenie. :(
3. Więcej ćwiczeń było po tak zwanym "dole". :)
4. Słodycze - kwestia sporna. Tydzień nie jadłam praktycznie nic, a w następny jak się "dopadłam" to masakra. :( Napady są najgorsze. :(
5. Stres - czekamy na sesję.
6. Mniej nerwów - więcej chillu. Jestem osobą zbyt nerwową. Nie wiem czy kiedykolwiek dam się okiełznać spokojowi itp. Postaram się, bo denerwuje mnie to, że się denerwuje. Strasznie to utrudnia życie. Nie chcę być osobą konfliktową, staram się nie być. Nie chcę denerwować swoim zachowaniem Ukochanego, bo to na nim najbardziej mi zależy.

6 ważnych punktów. Niektóre zrealizowałam, inne mniej. 

***

Co z kostką podczas jazdy na rolkach?
Szczerze mówiąc trochę boli, ale nie potrafiłam sobie odmówić pięknej pogody i jazdy na rolkach podczas takiej aury. U lekarza jeszcze nie byłam. Obawiam się jednak, że lekarze zbagatelizują sprawę, ale pójdę w najbliższym czasie, nie martwcie się. :)

Jak Wam mija majóweczka? :)
Mi bardzo przyjemnie. Wczoraj wcieliłam się w rolę fotografa (oto efekt mojej pracy):
Portret mojej Przyjaciółki - Sylwii. :)
jak i modelki:


Uważam, że i tak lepszy ze mnie fotograf, niż modelka. Choć fotograf i tak marny! :D
Po zdjęciach byłam z rodziną na obiedzie w mieście, a potem wyjazd do bliskich. Tak spędziłam pierwszy dzień pięknej majówki.
Dziś - sprzątanie i zakupy. :)

Pochwalcie się Waszymi "majówkami". :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.