środa, 3 lutego 2016

Snowboard - zalety i wady

Sezon zimowy w pełni, choć niestety za oknem tego nie widać. Jednak w oczekiwaniu na śnieg postanowiłam napisać o przyjemnym i aktywnym spędzaniu czasu na zewnątrz, gdy otacza nas biały puch. 


O czym mowa? O jeździe na desce snowboardowej, oczywiście. Czy zimą musimy siedzieć w domu pod kocem z ciepłą herbatą? NIE! Poznajcie zalety (i wady) tego sportu.

Raczej nie trzeba tłumaczyć czym jest snowboarding, ale warto wspomnieć, że początki tej zimowej dyscypliny sportowej sięgają lat 60. ubiegłego wieku i doczekały się miana dyscypliny olimpijskiej.

Czy każdy może jeździć na desce?
W zasadzie tak. Dolna granica wieku to 4 lata, górna? Nie można jej wyznaczyć. Ważne jest, aby utrzymać się na desce i być na tyle sprawnym, by móc na niej jeździć. Jazda na desce snowboardowej to sport zarówno dla mężczyzn, jak i dla kobiet. Istotne jest to, aby mieć prawdziwą chęć, jak również odwagę, ponieważ ten sport jest dla ludzi żądnych wrażeń i lubiących adrenalinę.
Oprócz tego przed rozpoczęciem uprawiania tego sportu warto zadbać o swoją kondycję, aby jazda nie kończyła się tylko wyczerpaniem organizmu. ;)


Zatem jakie są zalety tego sportu?
1. Jazda na snowboardzie z pewnością dostarczy wszystkim niezapomnianych uczuć i emocji. Jeździłam i potwierdzam! Jest o niebo lepsza od jazdy na nartach, choć na pewno trudniejsza.
2. Warto również zwrócić uwagę na widoki, które są wokół nas - piękna zima w górach, coś fantastycznego. Jeśli nie macie takich widoków na co dzień, warto zatrzymać się na chwilę i popstrykać fotki. ;)
3. Jazda na desce pozwoli nam wzmocnić mięśnie (a uwierzcie, że wiele ich pracuje przy tym sporcie). po pierwszym dniu było ciężko, potem już coraz łatwiej wstawało mi się z łóżka. ;)
4. Na pewno poprawi naszą równowagę, a przy tym dotlenimy się konkretnie, bo na stoku spędzamy kilka godzin dziennie. ;)

A wady? Niestety również są i one.
1. Wysoki koszt uprawiania sportu. To prawda, że można wypożyczyć sprzęt, ale lepiej będzie jeździć się na swoim, a w końcu ciągłe wypożyczanie nie będzie korzystne.
2. Każdy sport jest urazowy, również snowboarding. Szczególnie narażone na kontuzje są głowa i kończyny. Więc zawsze trzeba się rozgrzać, a poza tym mieć oczy dookoła głowy, gdy jesteśmy na stoku. :)


Jak widzicie więcej zalet niż wad. Jeśli kogoś interesuje przeżycie niespotykanych emocji to polecam jazdę na snowboardzie! Klasa sama w sobie.
Na desce uczyłam się jeździć w zeszłym roku, na nartach kilka lat temu i szczerze przyznam, że lepsza jest deska! Więcej adrenaliny, więcej wspaniałych emocji. Choć początki były trudne, to gdyby była możliwość wyjazdu w tym roku - piszę się na 100%! :)

Pozdrawiam, Zdeterminowana.

83 komentarze:

  1. Nigdy nie jeździłam ani na nartach,ani na snowboardzie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś nadarzy się okazja to polecam nawet narty. ;)

      Usuń
  2. Jak ja bym chciała się nauczyć jeździć na snowboardzie. Skutecznie kusisz mnie tym sportem :) Do zalet nawet nie musisz mnie przekonywać bo faktycznie jest ich zdecydowanie więcej niż minusów. W tym sezonie pewni już mi się to nie uda, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku zaliczę swoją pierwszą lekcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że postem mogę kogoś zachęcić do tego sportu. Można poczuć fajną adrenalinę, kiedy już się zacznie zjeżdżać w miarę płynnie. ;)
      Sama nie jestem najlepsza, ciągle się uczę. Myślę, że gdybym pojechała jeszcze w tym roku to mogłoby być już całkiem dobrze. :D

      Usuń
  3. Szkoda, że przez moje kolano nigdy nie posmakuję jazdy na desce :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie szkoda, bo zabawa na desce jest przednia.

      Usuń
  4. Nigdy nie byłam zimą w górach, ale na pewno jak będę miała okazję to chcę spróbować jazdy na desce. Wielu znajomych jeździ i chwali sobie, więc trzeba spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele młodych ludzi jeździ na nartach. Jazdę na desce zdecydowanie polecam. ;)

      Usuń
  5. Nigdy nie próbowałam jeździć ani na Nartach ani na Snowboardzie :) I na razie mi do tego nie spieszno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdybyś spróbowała byłoby Ci mało. ;)

      Usuń
    2. Jak będę miała okazję to zrobię to dla Ciebie :)

      Usuń
  6. Ja też jeszcze nie zaznałam smaku snowboardu - ale kto wie, może kiedyś spróbuję :) Widzę, ze wiele przyjemności może dostarczyć ten sport :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na deskę nigdy nie za późno, Małgosiu! :)

      Usuń
  7. Snowboard jest fantastyczny, aż się dziwię, że dopiero w zeszłym roku to odkryłam :D Minusów tego sportu jest niestety trochę, ale plusów równie dużo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mieszkała bliżej gór byłoby znacznie lepiej, u nas stoki są króciutkie. :(

      Usuń
  8. Tylko ta wysoka cena wielu ogranicza jednak :P Ja zawsze chciałam umieć jeździć na desce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale wyjazd w Alpy kiedy jest freeski nie jest wcale aż taki drogi, a praktycznie w marcu gwarancja śniegu. ;)

      Usuń
  9. Mam życie, pracę i intensywnie bloguję. Cieszę się, że jeszcze mam czas na siłownię plus cardio. Ale zimę też lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą trzeba czasem coś zmienić, przynajmniej na tydzień, w swoim życiu. ;)
      I jeśli mi się uda to wyjazd tygodniowy na deskę będzie tą zmianą. ;)

      Usuń
  10. Zawsze twierdziłam, że miłośnicy "białego szaleństwa" czyli nart, łyżew, sanek itd. mają zimą lepiej, bo dla nich śnieg i mróz mają przynajmniej jakiś sens, a dla innych to zwykła uciażliwość :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie zima mroźna i śniegowa nie jest uciążliwością nawet jak nie szaleję, ale uciążliwa jest taka zima, jak za oknem. :(

      Usuń
  11. Sama od lat jeżdżę na nartach i uczę się nowych technik, lecz za sprawą narzeczonego poznaję "ten drugi" sport. I odkrywam, że ma coraz więcej piękna w sobie :) Jest wesoło i śmiesznie, gdy próbujemy dogadać się razem w technice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda na nartach zjeżdżałam tylko na małych i krótkich stokach, nigdy w górach, to i tak wolę deskę! :D

      Usuń
  12. Nie umiem i wiem, że to nie dla mnie. Ale frajda pewnie przednia :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. niestety nie umiem jezdzic ani na nartach ani na snowbordzie-i zaczynam zalowac bo widzialam swietny filmik u znajomego ze zjazdu na desce-moze na stare lata sie naucze skoro nie ma granicy wieku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, jakie stare lata? Jesteś jeszcze młoda, więc jeśli tylko będzie okazja - próbuj! :*

      Usuń
  14. Zazdroszczę! Kiedys napewno naucze się jeżdzić ;D TO JEST PEWNE!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Życzę powodzenia w takim razie! :D

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Więc próbuj! Nic nie stoi na przeszkodzie. ;)

      Usuń
  16. Ja się wybieralam na narty w tym roku :) ale ciągły bark czasu . Mam nadzieję że w przyszłym się uda. I być może będzie więcej dostępnych miejsc dla mnie gdzie będę mogła pojeździć na nich . Bo niestety narty w Polsce dla osób poruszających się na wózkach to rzadkość 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak czasu to u mnie najmniejszy kłopot. Kwestia finansowa stanowi większy problem, ale mam nadzieję, że uda mi się wyjechać. :)

      Usuń
  17. Mam nadzieję, że i ja się kiedyś nauczę. Może z juniorem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chciałabym śmigać na desce ze swoimi dziećmi. :)

      Usuń
  18. ja się boję takiej jazdy :D bym się zabiła xd

    OdpowiedzUsuń
  19. jak byłam mała to mnie rodzice zmuszali do jazdy na nartach :P nie podobało mi się i tak się zraziłam, że teraz unikam wszelkich zimowych sportów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, jak długo taki uraz zostaje. Mnie do niczego nie zmuszali, ale za to sama musiałam odkrywać sporty. :D

      Usuń
  20. Nigdy nie jeździłam, ale bardzo chciałabym spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam! Sporą dawkę adrenaliny dostarcza jazda na desce. ;)

      Usuń
  21. Na desce byłam tylko raz i był to dla mnie pierwszy kontakt z tego typu sportami. A to dlatego, że wcześniej na przykład nigdy nie jeździłam na nartach. Kiedy więc była okazja do spróbowania czegoś nowego, od razu rzuciłam się na głęboką wodę i wybrałam deskę. A żeby było zabawniej, zamiast na oślej łączce, wylądowałam od razu na stoku, przez co mój pierwszy zjazd trwał ponad godzinę :D Z kolei cały wypad minął mi na nauce wstawaniu przodem oraz zjazdach na tak zwanego "liścia", ale i tak bardzo mi się podobało i chętnie wybrałabym się na deskę jeszcze raz, ale w warunkach bardziej sprzyjających nauce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wylądowałam od razu na stoku i powiem, że to było lepsze rozwiązanie. Nie musiałam wchodzić na pieszo pod góreczkę, tylko krzesełka mnie zabierały. Ale problem miałam z wysiadaniem z tych krzesełek (narciarze w tym przypadku mają lepiej), bo deskę trzeba mieć przypiętą do jednej nogi, więc na początku były gleby. :D

      Usuń
  22. Mi deska nie podeszła, byłam parę razy i jednak nadal wole basen ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basen uwielbiam, ale jazda na deskach też jest super! Nie ma co porównywać, bo to dwa różne sporty. ;)

      Usuń
  23. ja wolę narty :)) uwielbiam je :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem przegrywem jeśli chodzi o równowagę, myślę, że obiłabym sobie tyłek na śliwkę.;D Ale strasznie zazdroszczę ludziom jeżdżących na deskach, to musi być super ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakim przegrywem?! Kochana! :D Ja miałam śliwkowy tyłek, ale dałam radę. Wszystko zeszło i dalej mogłabym jeździć. :D

      Usuń
  25. ja niestety nie umiem :( raz byłam i chyba więcej nie będę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w zeszłym roku się uczyłam i teraz z chęcią bym pojechała ponownie. :D

      Usuń
  26. Bardzo ale to bardzo chciałabym kiedyś spróbować! Niestety, nawet na nartach jeździłam tylko 2 razy w życiu, trochę przerażała mnie prękość na stoku bo niestety nie potrafię jeszcze tego kontrolować więc obawiam się, że na desce raczej większość góry przejechałabym na tyłku albo brzuchu, zależy w którą stronę bym się przewróciła! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie byłoby tak źle. ;)
      Fakt, że jeśli nie ma Cię kto nauczyć, to trzeba wziąć instruktora, bo samej to trudno by mi było. :)

      Usuń
  27. Moja przygoda ze snowboardem zaczęła się w gimnazjum, kiedy mielismy co roku wyjazdy w góry i tydzień jeżdżenia na stoku. Ostatni raz na desce byłam chyba ze 3 lata temu... Drogi sport, no i z tą zimą w Polsce ostatnio krucho

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest kosztowny, ale można dać radę. ;)

      Usuń
  28. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, jak można poruszać się na takim czymś, mając nowy przytwierdzone do jednej deski o.O

    Pozdrawiam!

    http://w365dnidookolazycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, na początku wydaje się to dziwne, ale potem jest już coraz lepiej. ;)

      Usuń
  29. moje współtowarzysze to takie zmarzluchy, że nigdy ich na takie sporty nie namówię, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zmarźluchem, więc jak było mi zimno to była przerwa na coś ciepłego. ;)

      Usuń
  30. Zawsze chciałam się nauczyć sporótw zimowych - niestety sama jestem daleko od takich aktywności. W wieku 22 lat nauczyłam się jeździć na łyżwach i nauczyłam to raczej - utrzymam się bez barierki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja w zeszłym roku uczyłam się jeździć na desce (miałam nieskończone 22). W tym roku doskonaliłabym moją jazdę. :)

      Usuń
  31. Odpowiedzi
    1. Sporo bym dała, żeby móc wyjechać. ;)

      Usuń
  32. Dziś bym się na pewno na to nie zdecydował i nawet mnie nie ciągnie, ale jako dzieciak lubiłem tak zjeżdżać z górek :-D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właśnie wciąż kusi ta deska, za to narty mniej. :D

      Usuń
  33. Powiedz mi ile kosztuje ten sport tak mniej więcej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno oszacować, bo to zależy tak naprawdę od wszystkiego.
      Na pewno trzeba gdzieś spać (u mnie wyszło 45 zł/doba), trzeba też kupić karnet na stok (karnet sześciodniowy ponad 400 zł). To są wydatki stałe. U mnie jeszcze w zeszłym roku doszło wypożyczenie sprzętu. No i paliwo.
      Cały pobyt wyniósł mnie nieco ponad 1000 zł. Wiadomo, jeśli każdy posiłek będzie jedzony w lokalach cena wyjazdu podniesie się. My śniadanie jadaliśmy w pokoju (przygotowywaliśmy je sami), na stok zabieraliśmy herbatę w termosie, kanapki i słodkości. W barze jadaliśmy sporadycznie. Wieczorami, co prawda nie codziennie, ale wychodziliśmy na coś ciepłego. :)

      Usuń
  34. Do tej pory nie miałam okazji jeździć na snowboard'zie, lecz przyznam szczerze, że nie wyobrażam sobie. :)
    Gdybyś chciała mieć dostęp do mojego bloga to napisz. deszczowenoce@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje początki były tragiczne - kolana zbite, na tyłku krwiak! Ale nie poddałam się i z chęcią bym pojechała ponownie. :)

      Usuń
  35. ja jeszcze nie mialam stycznosci z zadnym sportem zimowym oprócz lyzew, jednak narty i snowboard to chyba nie moja bajka :D/Karolina

    Dwie Perspektywy Blog [Klik]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja polecam deskę, bo naprawdę warto. ;)

      Usuń
  36. Dla mnie największym minusem z pewnością jest pogoda, przy której uprawia się ten sport. Poza tym już w mediach coraz częściej się mówi, że ze względu na ocieplenie klimatu nie będziemy mieli gdzie uprawiać sporty zimowe. Szkoda, bo wiem, że jest bardzo dużo fanatyków tego typu szaleństwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pogoda się poprawi i będzie coraz więcej śniegu. :))

      Usuń
  37. Niestety nigdy nie miałam okazji aby uprawiać ten sport.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz mieć okazję - spróbuj! :)

      Usuń
  38. Obiecuję sobie, że kiedyś spróbuję...na razie jestem dinozaurem, który nie był nigdy na zaśnieżonym stoku ani z tradycyjnymi nartami ani tym bardziej z deską.

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety nie miałam jeszcze przyjemności jeździć na nartach i desce, ale ze sportow zimowych moim faworytem są łyżwy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie łyżwy trochę nudzą, bo lodowisko zbyt małe. :(

      Usuń
  40. Zawsze bardzo chciałam spróbować jazdy na desce i mam nadzieję, że mi się to uda. Muszę pamiętać jednak o odpowiednim przygotowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja chciałabym spróbować jazdy na desce i zastanawiam się czy wypożyczalnia czy własny sprzet. Znajomy polecał Burton Clash i nie wiem czy od razu nie kupić póki jest w promocji

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja w tym roku szykuję się na deskę, bo narty już mi się trochę znudziły no i ciągnie mnie do lekko ekstremalnych sportów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za odwiedzenie bloga. :)